Cisna, Majdan, Balnica i Bieszczadzka Kolejka Leśna

Jedną z ciekawszych atrakcji w okolicach Cisnej jest możliwość przejazdu Bieszczadzką Kolejką Leśną… słynną wąskotorówką, która od lat przyciąga turystów odwiedzających Bieszczady. Kilka kilometrów od Cisnej, w miejscowości Majdan (około 3 km drogi), znajduje się główna stacja kolejki oraz niewielkie muzeum kolejnictwa.

Warto zatrzymać się tam na chwilę jeszcze przed samą przejażdżką. Muzeum może nie jest ogromne, ale ma swój klimat. Można zobaczyć dawne elementy infrastruktury kolejowej, stare wagony, narzędzia i różne eksponaty związane z historią bieszczadzkiej kolei. Dla wielu z nas są to rzeczy, które gdzieś tam majaczą w pamięci z dzieciństwa – stare tablice, urządzenia, fragmenty torów czy elementy wagonów.

Jeżeli ktoś podróżuje z dziećmi, to zdecydowanie warto je tam zabrać. Dla młodszych to taka mała lekcja historii na żywo – pokazująca, jak kiedyś wyglądała praca na kolei i jak transportowano drewno z bieszczadzkich lasów. A dla dorosłych… cóż… to często mała podróż w czasie.

Po krótkiej wizycie w muzeum można już z czystym sumieniem oddać się do głównej atrakcji, czyli przejażdżce Bieszczadzką Kolejką Leśną. Do wyboru są dwie trasy:

Obie prowadzą przez bardzo malownicze fragmenty Bieszczadów. Kolejka powoli sunie przez lasy, wzdłuż potoków i między bieszczadzkimi wzgórzami. Wagony są częściowo otwarte, więc widoki można chłonąć praktycznie bez żadnych przeszkód.

To naprawdę fajna przygoda, tym bardziej, że w dzisiejszych czasach rzadko mamy okazję jechać prawdziwą koleją wąskotorową. Tempo jest spokojne, trochę jakby czas zwalniał, a człowiek może po prostu siedzieć i patrzeć na przesuwający się za oknem bieszczadzki krajobraz.

Niestety pogoda tym razem nie była dla nas szczególnie łaskawa. Dzień wcześniej temperatura wynosiła około 27°C, natomiast w dniu naszej przejażdżki spadła nagle do zaledwie 10°C. Tak, tak… klasyczny bieszczadzki szok termiczny. Jeszcze wczoraj lato, a dziś człowiek zaczyna zastanawiać się, czy nie powinien jednak wziąć czapki.

Kiedy dojechaliśmy z Majdanu do Balnicy, pasażerowie kolejki niemal jednocześnie „wysypali się” z wagonów na niewielki peron. A właściwie, bardziej na kawałek placu przy torach. Tam czekały już małe stragany z jedzeniem. Proste „jadło”, ale w takich warunkach smakowało naprawdę wyjątkowo dobrze.

Na stoiskach królowała klasyka polskiej turystyki: pajda chleba ze smalcem, kiszone ogórki i oczywiście absolutny hit – kiełbasa z grilla.

Ludzie… nie wyobrażacie sobie, jak wspaniałą rzeczą potrafi być ostatnia kiełbasa z grilla w chłodny, pochmurny dzień w Bieszczadach. Serio. Była to chyba jedna z najsmaczniejszych kiełbas, jakie przyszło nam w życiu jeść. Może to zasługa głodu, może pogody, a może po prostu bieszczadzkiego klimatu.

Po chwili odpoczynku, kilku zdjęciach i małej „uczcie” przy straganach wróciliśmy do wagoników, żeby ruszyć w drogę powrotną.

Cała wycieczka była po prostu zajefajna. Spokojna, klimatyczna i bardzo „bieszczadzka”. Jeśli będziecie w okolicach Cisnej, naprawdę warto wygospodarować trochę czasu na przejazd Bieszczadzką Kolejką Leśną.

Zdecydowanie POLECAM.


Dodaj komentarz

MyHiking.IN
Privacy Overview

Ta strona korzysta z plików cookie, abym mógł zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookie są przechowywane w Twojej przeglądarce i wykonują takie funkcje, jak:

  • - rozpoznawanie Ciebie po powrocie do mojej witryny
  • - pomaganie mi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Nie proszę Cię o podawanie jakichkolwiek danych osobowych, bo nie są mi one potrzebne. A skoro ich nie podajesz, więc nie grmadzę i nie przetwarzam ich. Śpij spokojnie i niech Cię głowa nie boli o to, że ktoś się dowie, że byłeś na mojej stronie. :)