Annapurna Circuit Trek – inny wymiar drogi, która jest przede mną.

Minęły niespełna dwa lata od mojej wielkiej przygody w Nowej Zelandii, a ja szykuję się już do następnej. Co prawda do wyjazdu zostały jeszcze dwa miesiące, ale coraz częściej łapię się na tym, że myślami już jestem w Himalajach. Rano, przy herbacie, przenoszę się na tę trasę w wyobraźni. Do ścieżki, która poprowadzi mnie przez doliny, wioski i coraz wyższe partie gór. Annapurna Circuit Trek to nie będzie tylko trekking. To będzie czas bycia w drodze.

Ta wędrówka zacznie się spokojnie. Nisko, wśród zieleni, rzek i codziennego życia Nepalu. Będę mijał wioski, ludzi idących własnym rytmem, miejsca, gdzie nic nie trzeba przyspieszać. Potem krajobraz zacznie się zmieniać. Drzewa będą znikać, przestrzeń stanie się większa, a cisza stanie się coraz bardziej wyraźna. Wiem, że z każdym dniem góry będą bliżej, a myśli prostsze.

Najważniejszym momentem trasy będzie przełęcz Thorong La (5416 m.n.p.m.) – jedna z najwyższych przełęczy trekkingowych na świecie. Myśl o niej budzi we mnie respekt i ciekawość. Wiem, że dotarcie tam będzie wymagało cierpliwości, spokoju i uważności. To nie będzie kwestia siły, ale zaufania do własnego tempa i oddechu.

Mam 60 lat i nie ignoruję tego faktu. Wiem, że będę musiał słuchać swojego ciała uważniej niż kiedykolwiek. Myślę o wysokości, o zmęczeniu, o możliwości choroby wysokościowej. Te obawy są ze mną, ale nie dominują. Traktuję je jak część drogi, jak przypomnienie, że to doświadczenie ma swoją głębię i wagę.

Najbardziej jednak czekam na to, co wydarzy się wewnątrz mnie… na momenty, kiedy dzień będzie prosty: wstać, zjeść, iść, patrzeć, przeżywać. Wysokie góry – tak jak żeglarstwo wyprawowe – mają niezwykłą zdolność porządkowania myśli. Sprawy, które na co dzień wydają się ważne, stają się ciche. Zostaje tylko droga, przestrzeń i obecność.

experience life, do not just live

Wierzę, że Annapurna Circuit pozwoli mi przekroczyć własne granice, nie w sensie sportowym, ale ludzkim, czyli granice lęku, granice zmęczenia, granice tego, co wydaje się możliwe, a co nie. Przebywanie wśród najwyższych gór świata zawsze niesie ze sobą coś więcej niż tylko widoki. To spotkanie z czymś większym niż codzienność.

Nie wiem jeszcze, jak dokładnie będę się czuł na końcu tej trasy, ale wiem, że sama droga, ludzie, góry, cisza i wysiłek, zostawią we mnie ślad na zawsze.

I właśnie na to czekam najbardziej.

Dodaj komentarz

MyHiking.IN
Privacy Overview

Ta strona korzysta z plików cookie, abym mógł zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookie są przechowywane w Twojej przeglądarce i wykonują takie funkcje, jak:

  • - rozpoznawanie Ciebie po powrocie do mojej witryny
  • - pomaganie mi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Nie proszę Cię o podawanie jakichkolwiek danych osobowych, bo nie są mi one potrzebne. A skoro ich nie podajesz, więc nie grmadzę i nie przetwarzam ich. Śpij spokojnie i niech Cię głowa nie boli o to, że ktoś się dowie, że byłeś na mojej stronie. :)