Trzy Siostry i Mt.Taranaki – #NewZealandTrip (D7)

… WTOREK

Plany planami, a przygoda jest wówczas, gdy niczego nie możesz być pewnym. Tak też było z nami – planowaliśmy krótsze dystanse, więcej trekingów, a wyszło inaczej – co nie znaczy gorzej. Jedynie czego nam barkowało to… czasu. Już teraz wiemy, że niespełna miesiąc to zdecydowanie za mało.

Wstaliśmy dość wcześnie, bo czekała nas dziś daleka droga. Znad jeziora Tekapo udaliśmy się w kierunku zachodniego wybrzerza Wyspy Północnej, tam gdzie Morze Tasmana spotyka się z lądem, ku miejscu zwanemu Trzy Siostry (Three Sisters). Wysokie, smukłe filary skalne, które przez lata były jednym z najbardziej rozpoznawalnych widoków w tej części Nowej Zelandii.

Powstały z osadowych skał, ale to ocean nadał im ostateczny kształt. Fale, wiatr i przypływy nieustannie rzeźbią to miejsce. Co ciekawe, Trzy Siostry nie zawsze są… trzema. Jedna z kolumn zawaliła się kilka lat temu, inne powoli się zmieniają. Ten krajobraz żyje i nie da się go zatrzymać.

Można do nich dojść pieszo, ale tylko podczas odpływu – i ten mały szczegół przegapiliśmy. Dojechaliśmy na miejsce, gdy zaczynał się właśnie przypływ i dojście suchą nogą, a może nawet nie mocząc krótkich spodenek, stało się już niemożliwe. Zatem popodziwialiśmy okolicę i udaliśmy się do miejsca naszej następnej – dosłownie WIELKIEJ – atrakcji w pobliżu New Plymouth, do trekingu na Pouakai Circuit Reflective Tarn.

Pouakai Circuit Reflective Tarn – tego właśnie miajsca rozpościera się przepiekny widok na najpiekniejszy (moim zdaniem) wulkan Nowej Zelandii, a może nawet na świecie, na Mount Taranaki/Egmonton.

Mt. Taranaki/Egmonton wyrasta samotnie, niemal idealnie symetryczny, jakby ktoś postawił go tu celowo. To jeden z tych widoków, przy których człowiek mimowolnie zwalnia krok.

Taranaki to aktywny wulkan, choć dziś wygląda spokojnie. Ostatnia większa erupcja miała miejsce w XIX wieku, ale góra wciąż jest uważnie obserwowana. Ma 2518 m.n.p.m. i bardzo charakterystyczny kształt, który sprawia, że często porównuje się go do wulkanu Fuji w Japonii.

Dla Maorysów Taranaki to nie tylko góra. To przodek, opiekun i część tożsamości. Wokół niej utworzono park narodowy, a granica parku ma niemal idealny okrąg — wyznaczony nie przez przypadek, ale przez historię i szacunek do miejsca.

Legenda Mt. Taranaki

Według maoryskiej legendy Mt. Taranaki był kiedyś częścią grupy gór stojących razem w centrum Wyspy Północnej. Zakochał się w pięknej górze Pihanga, ale przegrał rywalizację z potężnym Tongariro. Zraniony i upokorzony, Taranaki opuścił swoje miejsce nocą i wyruszył na zachód.
Podczas jego ucieczki ziemia rozstępowała się, tworząc dolinę rzeki Whanganui, a ślady łez i gniewu stały się rzekami. Gdy dotarł nad zachodnie wybrzeże, zatrzymał się i tam pozostał – samotny, oddzielony od innych gór. Dlatego Mt. Taranaki stoi dziś sam, często spowity chmurami. A gdy pada deszcz, Maorysi mówią, że to góra wciąż opłakuje swoją utraconą miłość.

Musze przyznać, że warto było poświęcić te „kilokalorie”, aby doświadczyć tego widoku i tej drogi. Zeszliśmy z powrotem na parking i udaliśmy się już w kierunku naszego dzisiejszego noclegu, czyli do Paekakariki Holiday Park niecałą godzinę od Welington.

Późno dojechaliśmy na nocleg i jesteśmy już mocno zmęczeni, więc żegnamy się z Wami.

Dobranoc…


KRÓTKI RAPORT Z PODRÓŻY

DATA: 20-02-2024r. (wtorek)
START miejscowość : Motutere (NEW ZEALAND, North Island)
PRZEZ miejscowości : Three Sisters and the Elephant Rock,
STOP miejscowość : Paraparaumu (NEW ZEALAND, North Island)
Dystans dzienny / całkowity : ok. 640 km. / 20.000 km. + 745 km.
Pogoda : Nadal ciepło i słonecznie. Temperatura 20-22 st.C
Samopoczucie : Wspaniałe, wyspaliśmy się w samolocie, pełni energii ruszamy na podbój Auckland

Dodaj komentarz

MyHiking.IN
Privacy Overview

Ta strona korzysta z plików cookie, abym mógł zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookie są przechowywane w Twojej przeglądarce i wykonują takie funkcje, jak:

  • - rozpoznawanie Ciebie po powrocie do mojej witryny
  • - pomaganie mi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Nie proszę Cię o podawanie jakichkolwiek danych osobowych, bo nie są mi one potrzebne. A skoro ich nie podajesz, więc nie grmadzę i nie przetwarzam ich. Śpij spokojnie i niech Cię głowa nie boli o to, że ktoś się dowie, że byłeś na mojej stronie. :)